Odbierz swój indywidualny raport widoczności w AI

Sprawdź AI Visibility Report

Globalne Horyzonty: Współpraca vs. konkurencja - skandynawska szkoła biznesu

27 maja, 2025

Globalne Horyzonty: Przemysław Piela i Raf Chomsky

Artykuł powstał na podstawie odcinka podcastu Globalne Horyzonty, w którym rozmawiam z wyjątkowymi ludźmi ze świata teknologii, biznesu i kultury.

Cały odcinek znajdziesz tu:

Gościem odcinka był Przemysław Piela, ekspert w dziedzinie biznesu międzynarodowego, który od ponad 12 lat specjalizuje się w pomaganiu skandynawskim firmom w rozwoju na polskim rynku.

Jako założyciel Hugin Consulting, Przemysław ma unikalne spojrzenie na różnice kulturowe między Polską a krajami skandynawskimi oraz wpływ tych różnic na biznes. Jest również aktywnym członkiem skandynawsko-polskiej Izby Handlowej.

W rozmowie poruszyliśmy tematy:

  • drogi od pasji do języka duńskiego po założenie firmy konsultingowej
  • różnic kulturowych między polskim a skandynawskim podejściem do biznesu
  • modelu „win-win” w przeciwieństwie do konkurencyjności
  • wyzwań przy wchodzeniu firm skandynawskich na polski rynek
  • wpływu zmian geopolitycznych na współpracę gospodarczą
  • stereotypów i mitów o Polsce w krajach skandynawskich

Od pasji nastolatka do ekspertyzy biznesowej

Historia Przemysława zaczęła się od przypadkowego odkrycia – jako czternastolatek zaangażował się w projekt Cloud Computing „SETI@Home”, gdzie poznał duńskich uczestników. Ta znajomość zainspirowała go do nauki języka.

„Pomyślałem sobie, kurczę, ja się nauczę duńskiego jako czternastolatek. No i już tak zostało. To było prawie 25 lat temu.”

Przemysław kupił maleńki słownik polsko-duński na 600 słów i zaczął swoją przygodę z językiem, który stał się fundamentem jego kariery. Po studiach skandynawistycznych w Poznaniu znalazł się jednak w typowej sytuacji filologa – posiadał doskonałą znajomość języka, ale brakowało mu praktycznych kompetencji biznesowych.

„Nauczono cię języka obcego i potrafisz wszystko powiedzieć w tym języku, ale nie masz nic do powiedzenia. To jest może trochę przerysowane, bo możesz bardzo dużo powiedzieć o literaturze, historii danego kraju, czy języku. Ale to jest bardzo niepraktyczne i bardzo niewielu ludzi to interesuje.”

Przełomowym momentem była praca jako asystent prezesa w małej duńskiej firmie. Rzucony na głęboką wodę, musiał ogarnąć wszystko – od rekrutacji przez księgowość po negocjacje z dostawcami. Przyszedł szereg prezesów, ale Przemysław pozostał, ucząc się biznesu od podstaw.

Jego droga nie była prosta – przeszedł przez upadłość pierwszej spółki jako prezes w wieku 28 lat, co nauczyło go radzenia sobie ze stresem i świadomości tego, co może pójść nie tak w biznesie.

„Jak się tego nauczyłem, to już wiem czego unikać. I to było jedno z cenniejszych doświadczeń też, które też nauczyło mnie opanowywać stres, ale też nie bać się pewnych rzeczy związanych z prowadzeniem firmy.”

Filozofia „win-win” vs. kultura konkurencji

Kluczową różnicą między kulturą polską a skandynawską jest podejście do współpracy a konkurencji. Przemysław zauważa, że Amerykanie i Polacy są mocno nastawieni na rywalizację, podczas gdy Skandynawowie preferują współpracę.

Doskonałym przykładem tej różnicy jest anegdota opowiedziana przez Jacka Ziółkowskiego podczas webinaru Market Entry to Scandinavia:

„Jacek jako polski tata zaproponował swojemu synowi, który wychował się w Szwecji, wyścig do furtki, do bramki przedszkola, kiedy go odbierał. 'Kto będzie pierwszy?’ Na co jego syn odpowiedział: 'Tato, a wygrajmy razem. Czyli nastawienie nie na konkurowanie, tylko na współpracę. To jest coś, co ja ogromnie sobie cenię wśród Skandynawów'”

Ta różnica w mentalności przekłada się bezpośrednio na sposób prowadzenia biznesu. W kulturze skandynawskiej nie chodzi o to, żeby wygrać kosztem partnera, ale żeby wszyscy uczestnicy transakcji odnieśli korzyści.

„Nie ważne, czy jesteś klientem, czy jesteś dostawcą, czy to jest twój klient czy dostawca. Olewamy ten cały teatrzyk. […] Nie ma pańszczyzny, tylko mówię wprost czego chcę i ty mi mówisz czego ty chcesz. I to już otwiera drogę do tego win-win.”

Skandynawski model zarządzania i delegacji

Różnice kulturowe szczególnie widać w podejściu do delegacji zadań i odpowiedzialności. Przemysław tłumaczy, że Skandynawowie delegują obszary odpowiedzialności, nie konkretne zadania.

„Skandynawów doprowadza do białej gorączki szczegółowe raportowanie krok po kroku, co ja zrobię, żeby rozwiązać problem. […] Ty masz rozwiązać problem i przyjść z gotowym rozwiązaniem, z efektem. A jak ty to zrobisz, to jest twoja sprawa. I to jest ta wolność.”

W Polsce z kolei dominuje model pochodzący z czasów komunistycznych: „Zaufanie jest dobre, ale kontrola jest lepsza” – jak mawiał Lenin. To prowadzi do sytuacji, gdzie pracownicy skupiają się na zabezpieczaniu się przed ewentualnymi zarzutami zamiast na szukaniu rozwiązań.

Skandynawski model opiera się na zasadzie „wolność pod odpowiedzialnością”. Jeśli jesteś odpowiedzialną osobą i masz wyznaczony cel, sposób jego osiągnięcia należy do ciebie. To wymaga jednak wysokiego poziomu zaufania społecznego.

Proces decyzyjny i inkluzywność

Jedną z cech charakterystycznych skandynawskich firm jest bardzo długi, ale inkluzywny proces decyzyjny. Wszyscy pracownicy, także szeregowi, mają prawo wypowiedzieć się w sprawach dotyczących firmy.

Przemysław opisuje przykład z czasów studenckich, gdy na stypendium w duńskiej szkole mieszkańcy jednego piętra spędzili trzy godziny na ustalaniu, kto będzie sprzątać toalety i korytarz:

„Każdy musiał się wypowiedzieć. To spotkanie trwało 3 godziny i tam była argumentacja, bo ja w zeszłym tygodniu myłem toalety, to teraz bym chciał coś innego umyć. I ja siedziałem z moją koleżanką Polką i tak patrzyliśmy na siebie porozumiewawczo i stwierdziliśmy, patrząc na zegarek, że we dwójkę już byśmy to wszystko wysprzątali.”

Ta inkluzywność ma jednak swoje zalety – gdy decyzja zostanie podjęta, wszyscy czują się jej współwłaścicielami i są bardziej zmotywowani do jej realizacji.

Wyzwania kulturowe w polsko-skandynawskich firmach

Kiedy skandynawska firma otwiera oddział w Polsce, powstaje gigantyczny dysonans kulturowy. Polscy pracownicy, przyzwyczajeni do hierarchicznych struktur i szczegółowego raportowania, trafiają do firmy oczekującej autonomii i inicjatywy.

Przemysław zauważa charakterystyczną polską cechę:

„My skupiamy się na detalach, jesteśmy spostrzegawczy, bystrzy, inteligentni, potrafimy znaleźć… […] Ale my tylko sygnalizujemy problemy, a boimy się odpowiedzialności i sugerowania rozwiązań, co zrobić z tymi problemami.”

To prowadzi do sytuacji, gdzie polscy pracownicy doskonale identyfikują problemy, ale czekają na instrukcje jak je rozwiązać, podczas gdy skandynawski zarząd oczekuje gotowych propozycji rozwiązań.

Badanie przeprowadzone przez skandynawsko-polską Izbę Gospodarczą pokazuje interesujący paradoks: większość polskich pracowników marzy o pracę w amerykańskich firmach, ale ci którzy już pracowali dla firm skandynawskich, chcą tam zostać na stałe.

„Numerem jeden są również skandynawskie firmy wśród pracowników, którzy już kiedykolwiek pracowali dla skandynawskiej firmy. […] Jak Skandynawów spróbujesz, to już chcesz tam zostać, a Amerykanów? Może nie, następnym razem.”

Łatwość prowadzenia biznesu po skandynawsku

Kraje skandynawskie regularnie zajmują czołowe miejsca w rankingach łatwości prowadzenia biznesu. Przemysław tłumaczy, że wynika to z kultury współpracy i zaufania społecznego.

„Rozmawiasz zawsze z partnerem biznesowym. Nie ważne, czy jesteś klientem, czy jesteś dostawcą, czy to jest twój klient czy dostawca.”

Ta filozofia przekłada się na praktyczne korzyści – wszyscy uczestnicy transakcji wiedzą, że muszą na niej zarobić, żeby biznes miał sens. Nie ma miejsca na myślenie „ja muszę wygrać kosztem innych”.

Stereotypy i mity o Polsce

Przemysław porusza problem stereotypowego postrzegania Polski w krajach skandynawskich. Podobnie jak Hans Rosling w „Factfulness” wykazywał, że nasze postrzeganie świata opiera się na przestarzałych danych, tak Skandynawowie często mają wizję Polski sprzed 30-50 lat.

„Ci Duńczycy czy Skandynawowie, którzy w ogóle nie znali Polski, urodzeni w latach powojennych, no to mają wizję Polski ze żelaznej kurtyny.”

Przemysław wspomina zabawną sytuację z 2006 roku, gdy duńska rodzina zapytała go, czy ma pralkę w domu. Podobne stereotypy utrzymują się do dziś wśród starszego pokolenia.

Sytuacja stopniowo się zmienia, szczególnie po pomocy, jakiej Polska udzieliła Ukrainie. Geopolityczne wydarzenia ostatnich lat pokazały Skandynawom, że Polska to ważny sojusznik i rozwijający się powerhouse gospodarczy Europy.

Model biznesowy Hugin Consulting

Przemysław stworzył kompleksowy model obsługi firm skandynawskich wchodzących na polski rynek. Zauważył, że tradycyjne podejście – kancelarie prawne zakładające spółki i biura rachunkowe prowadzące księgowość – pozostawia klientów bez wsparcia w praktycznych aspektach prowadzenia biznesu.

„Masz spółkę i nie wiesz co dalej. […] Nasza wizja jest taka, żeby obsługiwać kompleksowo firmy skandynawskie ze wszystkim tym, co się wiąże z prowadzeniem biznesu w Polsce. Czyli nie tylko założeniem tej spółki, zarejestrowaniem jej. My się pozycjonujemy jako konsultant i pierwszy pracownik.”

Jego firma oferuje cztery główne usługi: sourcing, outsourcing, konsulting sprzedażowy i pełne wsparcie przy otwieraniu firmy. To modułowe podejście pozwala dostosować usługi do potrzeb konkretnego klienta.

Przemysław świadomie koncentruje się na mniejszych, rodzinnych firmach skandynawskich, które nie mają budżetu na wielkie korporacje konsultingowe, ale potrzebują profesjonalnego wsparcia.

Przyszłość współpracy polsko-skandynawskiej

Obecna sytuacja geopolityczna, szczególnie niepewność związana z polityką USA wobec NATO i groźby Trumpa wobec Grenlandii, skłania kraje europejskie do większej integracji.

„Ta sytuacja geopolityczna, przez to, że Skandynawowie tak mocno się też zaangażowali i generalnie wspierają Ukrainę i nasz sposób myślenia na ten temat. W tej chwili jest tendencja […] żeby jednak trzymać się w Europie.”

Przemysław przewiduje, że to stworzy jeszcze więcej możliwości dla polsko-skandynawskiej współpracy gospodarczej. Kraje europejskie będą musiały „wygrywać razem”, bo w pojedynkę nie mają szans konkurować z wielkimi blokami gospodarczymi.

Lekcje dla polskich przedsiębiorców

Z rozmowy wyłania się kilka kluczowych wniosków dla polskich firm myślących o ekspansji zagranicznej:

Po pierwsze, nie wystarczą katalogi i szukanie kogoś, kto je „pójdzie sprzedać”. Jak wspomina, rezygnował z obsługiwania polskich firm, bo większość przychodziła z kuriozalnym nastawieniem:

„Tu masz nasze katalogi, idź sprzedaj. Jak sprzedasz, to my cię obsypiemy złotem.”

Po drugie, przed wejściem na zagraniczny rynek trzeba zrozumieć lokalne różnice kulturowe i przygotować się na nie. To wymaga inwestycji w badania, analizy konkurencji i zrozumienie zachowań konsumenckich.

Po trzecie, najważniejsza jest zmiana mentalności z „ja muszę wygrać”. To otwiera drzwi do długoterminowych, partnerskich relacji biznesowych.

Na zakończenie

Rozmowa z Przemysławem Pielą pokazuje, że sukces w biznesie międzynarodowym to nie tylko kwestia produktu czy ceny, ale przede wszystkim zrozumienia i szacunku dla różnic kulturowych. Skandynawski model biznesowy oparty na współpracy, zaufaniu i długoterminowym myśleniu może być inspiracją dla polskich przedsiębiorców.

W świecie pełnym niepewności geopolitycznej, budowanie mostów gospodarczych opartych na wzajemnym szacunku i korzyściach staje się nie tylko okazją biznesową, ale wręcz koniecznością.

Jak powtarza Przemysław – „wygrajmy razem”, bo w pojedynkę nie damy rady.

Sprawdź inne publikacje